|
Blog > Komentarze do wpisu
Chavez pomaga londyńskim bezrobotnymOyster (logo po lewej) to elektroniczny wprowadzony do użytku przez mera Londynu (logo po prawej). Co jednak na formularzu, który trzeba wypełnić aby otrzymać Oyster robi rząd Wenezueli? Ken Livingstone podpisał umowę z wenezuelskimi firmami paliwowymi, na mocy której firmy te dostarczą na potrzeby londyńskiego transportu benzynę tańszą o 20% od cen rynkowych a w zamian za to biuro mera Londynu podzieli się z Wenezuelą swoimi doświadczeniami w zakresie publicznego transportu oraz myślą techniczną. Ta tańsza benzyna pozwoli na obniżenie cen biletów dla najbiedniejszych, czyli dla ćwierć miliona mieszkańców miasta. Myśl techniczna pozwoli rozwijać wenezuelskie miasta bez potrzeby powtórnego wymyślania koła. Ot, umowa, jak umowa. Wydaje się być korzystna dla obu stron i nie byłoby o czym wspominać, gdyby nie to, że w czasie jej przygotowywania lewicowy mer Londynu zaprosił do swojego biura Hugo Chaveza. Natychmiast rozległ się krzyk i wrzawa. Jedni krytycy mieli zastrzeżenia co do podpisywania jakichkolwiek umów z dyktatorem, choćby najbardziej korzystnych. Inni z kolei poddawali w wątpliwość moralny aspekt kupowania tanio od biednego. Jeszcze innych rozsierdziły pochwały, jakich Ken nie szczędził Chavezowi: Venezuela is a state of huge oil wealth that was hitherto scarcely used to benefit the population. Now, for the first time in a country of over 25 million people, a functioning health service is being built. Seventeen million people have been given access to free healthcare for the first time in their lives. Illiteracy has been eliminated. Fifteen million people have been given access to food, medicines and other essential products at affordable prices. A quarter of a million eye operations have been financed to rescue people from blindness. These are extraordinary practical achievements.Ken jest podejrzewany o sprzyjanie każdemu, kto ma na pieńku z USA. Złośliwi twierdzą, że to dlatego iż amerykańska ambasada od lat odmawia płacenia congestion charge. Chavez uwielbia pomagać biednym w krajach bogatych (myśmy też zdaje się kiedyś wysyłali śpiwory do USA). Panowie dobrali się więc całkiem nieźle. Ciekawa jestem, co o tym myślicie - ja na temat Hugo Chaveza nie mam żadnego zdania, Kena podziwiam za to, co zrobił dla miasta. Próbowałam wyłuskać z wypowiedzi krytycznych, dotyczących umowy jakieś fakty potwierdzające tezę, że Chavez jest dyktatorem, ale bez większego rezultatu. Przejrzałam nawet komentarze (aczkolwiek nie wszystkie) pod zalinkowanym wyżej tekstem Kena broniącym jego decyzji o umowie, ale wiele mi to nie pomogło - są tacy, co piszą 'mieszkam/łem w Wenezueli i wiem, że opozycja jest tłumiona' jak i tacy, co piszą 'mieszkam/łem w Wenezueli i wiem, że opozycja może wypowiadać się swobodnie'. No i bądź tu mądra. niedziela, 23 września 2007, vierablu
TrackBack
Chavez rozdaje, Yale oddaje
z Podróż na Południe
Vierablu mnie ubiegła. Szykowałem się do napisania czegoś o kolejnej propagandowej akcji Hugo Cháveza , ale ona zobiła to szybciej . I w sumie lepiej się chyba stało, bo to właśnie ona znajduje się w oku cyklonu, czyli mieście o którego mieszkańców ... » Wysłany 2007/10/02 12:21:27
Komentarze
2007/09/27 22:49:50
Byloby zdecydowanie lepiej, gdyby Hugo sprzedal rope po normalnej cenie i po normalnej cenie kupil specjalistow, jacy sa mu potrzebni (czy raczej ich uslugi), a nie bawil sie w jakies umowy czesciowo barterowe. To znaczy moze nie tyle byloby lepiej, ile przejrzysciej?
Co do sluzby zdrowia - od czasow PRL niewiele sie zmienilo. Lista lekow refundowanych w Polsce jest bardzo skromna. Nie trzeba co prawda zapedzac sie na stragany na czarnym rynku, zeby kupic lekarstwa, bo sa w aptekach, sa jednakze bardzo drogie. 2007/10/01 05:09:18
Gadanie Chaveza bardzo źle pachnie, szczególnie w kraju, w którym jest większa niż w UK wiara w rząd-Św.Mikołaja. Ale co daje nazywanie go dyktatorem? Gdyby były uczciwe mierniki, można by było próbować sprawdzić czy baza jego oparcia nie jest w Wenezueli szersza niż Kaczyńskich w Polsce...
|
|
To co jest najbardziej w tym dyskusyjne i chyba nie do obrony przez zwolennikow Chaveza to fakt, ze Londonczycy sa sponsorowani przez panstwo w ktorym 40 proc. spoleczenstwa zyje w ubostwie. I to takim jakiego nawet najbiedniejsi Londynczycy nie sa w stanie sobie wyobrazic. Londynczykom Chavez pomaga, a w Caracas dziesiatek tysiecy osob wcale nie stac na przejazd miejskim autobusem. A ci ktorych stac narazeni sa na codzienne napady z bronia w reku na autobusy.
Poza tym Livingston klamie. Bezplatna sluzba zdrowia byla w Wenezueli przed Chavezem. Ale jest taka jaka pamietamy z PRL. Jest za darmo, ale lekarstwa kupowac sobie trzeba na czarnym rynku, albo po znajomosciach...