czwartek, 17 stycznia 2008
Drogie Czytelniczki, Drodzy Czytelnicy.

Jeżeli lubicie tu zaglądać i wybaczacie mi, że czasem sama jestem tu rzadkim gościem, byłoby mi miło gdybyście dali temu wyraz i oddali swój głos na mój blog, w tym oto konkursie (można głosować na więcej niż jednego bloga, moje typy są w zakładkach po prawej!)

Głos mogą niestety oddać jedynie posiadaczki i posiadacze polskiego numeru komórki.

Sms - płatny - 1,22 zł (dochód przeznaczony na Ośrodek Szkolno-Wychowawczy dla Dzieci Niewidomych), o treści D00015 (De - zero - zero - zero - jeden - pięć) wysyłamy na numer 71222.

Dziękuje.

(A u mnie chyba urwanie chmury - nagle zapadła noc i zamiast ulicy przed biurem mamy strumienie i strumyczki przybierające szybko na sile!)


Powered by ScribeFire.

niedziela, 13 stycznia 2008
Wybory na stanowisko mera Londynu odbędą się 1 maja. Oficjalna lista kandydatów będzie opublikowana co prawda dopiero drugiego kwietnia, niektórzy już się jednak zadeklarowali, że startować będą.

Ken Livingstone
Obecny mer. O nim najłatwiej coś powiedzieć, jako że londyńczycy codziennie widzą efekty jego pracy, wykonanej podczas dwóch kadencji na stanowisku. Nie jest źle, aczkolwiek są pewne zastrzeżenia wielkiej wagi. Chodzi na przykład o autobusy. Ken dokonał zamachu na jeden z symboli Londynu - autobusy piętrowe - i wprowadził na niektórych trasach przegubowe. Według londyńczyków są to brzydkie monstra, zajmujące dwa razy więcej cennego miejsca na ulicach niż tradycyjne doubledeckers oraz zabijające ogonami rowerzystów na zakrętach. A przede wszystkim są zagranicznym anachronizmem.
Co jeszcze można Kenowi zarzucić? Mordowanie gołębi. Szykanowanie ambasady amerykańskiej. Ciemne interesy z Hugo Chavezem. Wyzywanie dziennikarzy. Lista jest długa, ale nie ma na niej nic, co szkodziłoby miastu.

Boris Johnson
"Przypomina Leppera" - stwierdziła Nastolatka po obejrzeniu programu telewizyjnego z trzema kandydatami na mera w rolach głównych. Celna uwaga - pochodzenie, wykształcenie i słownictwo mają obaj panowie co prawda zupełnie inne, ale talent do odwracania kota ogonem, zagadywania rozmówcy i nieodpowiadania na pytania dokładnie taki sam.
Boris bardzo nie lubi Kena - jest zapalonym rowerzystą a Ken - jak opisano wyżej - wprowadził na ulice te nieszczęsne autobusy przegubowe, które są zagrożeniem dla cyklistów. Ponoć.

Brian Paddick
Policjant. Nie znaczy to wcale, że niekontrowersyjny (i to wcale nie dlatego, że jest gejem). Podczas szefowania policji w Lambeth, uznając, że aresztowanie ludzi mających w kieszeni skręta z marihuaną jest marnowaniem czasu i sił. Nie wszystkim takie podejście się podoba. Ja do tych niewszystkich co prawda nie należę, ale policjanta na stanowisku mera trochę się obawiam. Paddick planuje na przykład zmianę zasad płacenia "tłokowego", czyli opłaty za wjazd do centrum (congestion charge). Mieszkańcy centrum, czy też dostawcy płacić by nie musieli. Na pytanie: "A jak odróżnić dostawcę od niedostawcy" odpowiedział, że: "Mamy świetne programy do rozpoznawania tablic rejestracyjnych". Chodzi o programy współpracujące z kamerami. No więc może policjant niekoniecznie. Ja wiem, że lawina ruszyła i śledzenia obywateli nie da się powstrzymać, ale po co proces przyspieszać?

O innych chętnych na stanowisko niewiele jeszcze wiadomo.

---
Wybierać mera mogą również Polacy zamieszkali w Londynie.
Aby móc głosować, trzeba być zarejestrowanym wyborcą. Na stronie about my vote można (po wpisaniu swojego kodu pocztowego) uzyskać dokładne informacje (w tym po polsku) na temat rejestracji, jak również można z tej strony ściągnąć odpowiednie formularze.


Powered by ScribeFire.

sobota, 12 stycznia 2008
Ja, nalewając sobie wodę do szklanki: The next time we go shopping, could we please remember to buy some ice?
Nastolatka z Niemężem: opadnięte szczęki, wzrok wskazujący na całkowity brak zrozumienia.
Ja powtarzam uparcie: Could we please remember to buy some ice?
Nastolatka: Eyes???? Mum, are you ok?

Ja chcę do domu!!! Nikt mnie nie rozumie! Ponoć jest jakaś różnica w wymowie. Pomimo wysiłków Nastolatki i Niemęża nie udało mi się tej różnicy usłyszeć. To jak ja mam dobrze mówić?


Powered by ScribeFire.

środa, 02 stycznia 2008
Zdjęcie zamieszczone w ostatnim numerze BBC History Magazine, podpisane Sir Philip Mitchell, Gubernator Kenii, wita afrykańskich wodzów podczas królewskiej wizyty w lutym 1952.

Ten po prawej jest chyba ważniejszy, bo ma więcej piór na głowie i świecidełek na piersiach?




Powered by ScribeFire.

poniedziałek, 31 grudnia 2007
Obiecałam sobie, że się nie poddam presji, jaką wywierają wyrazy koniec oraz początek, wyrazy szczególnie często przychodzące na myśl w okolicach 31 grudnia, i żadnego podsumowania nie będzie.

Nie mogę jednak oprzeć się presji tych dwóch słów tak zupełnie, w związku z czym będą podziękowania oraz życzenia.

Dziękuję swoim czytelnikom za to, że skłonni są poświęcać część swojego cennego czasu na mój blog. Dziękuję szczególnie tym, którzy decydują się od czasu do czasu na wdanie się ze mną w rozmowę przy użyciu klawisza 'skomentuj'.

Wszystkim Wam zaś życzę tego, czego życzę sama sobie - żeby widmo recesji gdzieś sobie poszło. Jest tyle pięknych galaktyk... Drogie widmo, proszę uprzejmie - strasz sobie gdzie indziej.

Są to życzenia bardzo osobiste, w tym sensie, że ekonomiczne wzloty i upadki mają zawsze duży wpływ na moje osobiste życie. I choć z jednej strony chciałabym opisywać inne ciekawe miejsca, nie tylko Wielką Brytanię i Londyn, o tyle bardzo bym nie chciała być zmuszoną po poznawania innych miejsc. Myślę, że kolejna przeprowadzka spowodowałaby, że moje hasło przewodnie zmieniłoby się z Vierablu Odważnie Podejmująca Nowe Wyzwania na Vierablu Wieczna Uciekinierka. Chciałabym, aby to było oszczędzone zarówno mnie, jak i wielu innym, którzy co prawda przenoszą się z miejsca na miejsce dość ochoczo, ale nie bez ponoszenia ogromnych kosztów, i to wcale nie finansowych.

Ot, takie emigracyjne życzenia. Rząd brytyjski walczy z widmem dzielnie, niemniej jednak ponury cień pewnych brzydkich wyrazów: na R(ecesja) i jeszcze bardziej przerażającego na B(ezrobocie), zaczyna przemykać między szpaltami gazet.

A kysz!

No i żebyśmy zdrowi byli.

Serdeczności, Vierablu


Powered by ScribeFire.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32
Join My Community at MyBloglog! Add to Technorati Favorites